BLOG

Dlaczego warto wcześnie wstawać?

Dziś będzie o tym, dlaczego warto wcześnie wstawać.

Wschód słońca, który uchwyciłam w drodze do pracy.

Przyznaję, że ja raczej do skowronków nie należę (zdecydowanie lepiej pracuje mi się wieczorem), a mimo to lubię wstawać wcześnie. Niektórzy znajomi bardzo się dziwią, kiedy mówię, że nawet na wakacjach wstaję koło 6.00. Nie mogą zrozumieć, po co to robię. Już zatem odpowiadam – uwielbiam wstać rano, kiedy jeszcze inni domownicy śpią, zrobić sobie pyszną kawę i na tarasie, ewentualnie w swoim gabineciku (w zależności od pogody), w spokoju i ciszy przejrzeć pocztę, odpisać na maile i inne wiadomości, poczytać ciekawy artykuł, posłuchać jakiegoś webinaru lub kursu.

Żelaznym punktem takich chwil jest oczywiście również „praca z kalendarzem” – przeglądam, co mam zrobić w danym dniu, jeżeli trzeba, to dopisuję coś jeszcze, czasem skreślam (zdarza się bowiem, że coś zrobiłam już poprzedniego dnia albo jakimś tajemniczym sposobem „zrobiło się samo” – np. zaplanowałam spotkanie koleżanką, która niespodziewanie odwiedziła mnie dzień wcześniej lub z różnych powodów musiała przenieść spotkanie na inny termin). Jeżeli to jest sobota lub niedziela – planuję cały tydzień.

Pamiętnik, Pióro, Filiżanka Do Herbaty, Pisanie

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie wszystko w życiu da się zaplanować, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, że wstaję i zastanawiam się, co ja dziś będę robiła?! Owszem, zdarza mi się czasem „lazy day”, kiedy totalnie nic mi się nie chce – wówczas odpuszczam; nic na siłę. W takim dniu jestem w stanie odwołać nawet ważne spotkanie — na szczęście zdarza się to 2-3 razy do roku.

W trakcie prezentacji aloesowych produktów firmy Forever, z która jestem związana

Dzięki umiejętności planowania i dobrej organizacji pracy mam czas na: różne spotkania, np. Boski Biznes w Rzeszowie, Spotkania Wyjątkowych Kobiet w Tarnobrzegu, rozmowy w KaFe Klimat. Z każdego spotkania wychodzę bogatsza o pewną wiedzę i doświadczenie. Na każdym spotykam nowych ludzi, z którymi nawiązuję kontakty, które często przeradzają się w bliższą znajomość. Po każdym takim spotkaniu czuję się silniejsza i z jeszcze większym optymizmem i wiarą patrzę w przyszłość.

Nie bez znaczenia, szczególnie dla mnie humanistki-polonistki również spotkania typowo kulturalne. Przynajmniej raz w miesiącu staram się uczestniczyć w jakimś wydarzeniu, np. otwarcie Salonu Poezji w Sandomierzu i spotkanie z p. Anną Dymną, konferencja „Polska rozśpiewana” (p. Dariusz Bożek), projekcja filmu „Listy do M”, koncert Grzegorza Turnaua, spotkanie z Wiesławem Myśliwskim, koncert muzyki średniowiecznej w kościele św. Jakuba w Sandomierzu, cotygodniowe kawiarniane spotkania „Porozmawiajmy o …” z różnymi ludźmi.

Grzegorz Tournau


Do tego staram się napisać ze 2 recenzje książek lub audiobooków.
Każdego miesiąca spotykam się również ze wspaniałymi tarnobrzeżankami, z którymi przeprowadzam wywiady.
Ponadto raz w miesiącu biorę udział w szkoleniach związanych z moim aloesowym biznesem. Trzeba tu bowiem powiedzieć, że firma, z którą związałam się, dba o swoich ludzi i często organizuje dla nich różne spotkania.


Często ludzie pytają lub wręcz zarzucają mi, że w związku z tak rozległą działalnością pewnie w ogóle nie bywam w domu, nie sprzątam, nie gotuję itp. Odpowiadam zatem. Tak. Bywam w domu i nie mam żadnej gosposi ani kucharki, które pomagałyby mi w dbaniu o dom. Pewnie bym i chciała, ale na razie najnormalniej w świecie mnie na to nie stać.
Śpieszę też uspokoić tych, którzy „martwią się”, że na pewno nie mam czasu dla swoich dzieci. Otóż i tu muszę ich rozczarować. Mam czas i to całkiem sporo. Zresztą uważam, że nie chodzi tu o ilość a jakość. Moje dzieci są dla mnie najważniejsze i zawsze znajduję dla nich czas!

W drodze do Krakowa

Ach — byłabym zapomniała jeszcze o jednym! Prowadzę 4 strony na Fb — Tarnobrzeskie kobiety, Klub Przyjaciół Książki, Aloesowe wsparcie i oczywiście Pasja i Ty.
 
A jak wygląda Wasz miesiąc? Jak radzicie sobie z obowiązkami? Podzielcie się swoimi uwagami.