BLOG

„Martwienie się nie zabierze jutrzejszych problemów, ale zabierze dzisiejszy spokój.”

Szybkimi krokami zbliża się wiosna, która zwykle w nasze serca wlewa radość i nadzieję. Wierzę, że tak będzie i tym razem, że solidarnie dostosujemy się do ogłoszonych zasad i najbliższe dni spędzimy w domowym zaciszu. Spróbujmy nie traktować tego czasu jako zła koniecznego, a jako swoisty prezent, który został nam dany, by na chwilę zatrzymać się, zastanowić nad swoim życiem osobistym i zawodowym, nad życiem rodzinnym, wreszcie nad własnym rozwojem.

Płatek Śniegu, Kwiat, Biały, Las, Forest Flower

Przyznaję, że na początku sama się denerwowałam, płakałam. Wykreślając ze swojego kalendarza kolejne spotkania, które były odwoływane, miałam uczucie pustki i przygnębienia. Trwało to kilka dni, aż w końcu w niedzielny wieczór pomyślałam sobie, że mogę na to wszystko spojrzeć z zupełnie innej perspektywy. I znów mój kalendarz wypełnił się po brzegi, tym razem sprawami, na które zwykle brakowało czasu albo sił.

Jako osoba bardzo aktywna ciągle byłam w biegu, zdarzało się, że wykonywałam kilka rzeczy jednocześnie, co nie zawsze dobrze się kończyło. Teraz mam czas, by dłużej pospać, spokojnie wypić kawę, normalnie zjeść, przeczytać książkę, na czas ugotować obiad. Niby zwykłe rzeczy, które bezwiednie wykonujemy każdego dnia, lubiane albo nie, ale dopiero teraz zaczynam je doceniać. Nie, nie polubiłam gotowania ani robienia porządków i pewnie nigdy tego nie polubię.  Doceniam natomiast fakt, że nie muszę ciągle gonić, zgrywać terminów, że mogę wrzucić na tak zwany luz, zająć się sobą.

Po raz kolejny przejrzałam swoje plany na ten rok, rzuciłam okiem na mapę marzeń i …. poczyniłam lekkie zmiany. Okazało się, że z pewnych rzeczy mogę po prostu zrezygnować i na pewno świat się nie zawali, inne mogę rozwinąć, lepiej dopracować, doprecyzować.

Herbata, Puchar, Reszta, Spokój, Popołudnie, Napój

Nie muszę być perfekcjonistką w każdej dziedzinie. Są rzeczy, które trzeba po prostu zrobić, ale są i takie, na które chcę poświecić jeszcze więcej czasu. Na pewno będzie to rodzina i mój własny rozwój. Robiłam sobie kiedyś tzw. koło życia, które dało mi wiele do myślenia, ale niestety, tylko do myślenia. Nie zrobiłam nic, aby coś zmienić. Głęboko wierzę, że nadeszła pora, by przejść do działania.