BLOG

Wystąpienia publiczne

Doskonale pamiętam dzień, w którym miałam przyjemność wystąpić publicznie. Jeszcze dokładniej pamiętam ogromny stres, jaki mi wówczas towarzyszył. Potworny ból głowy, szybsze bicie serca i myśl … a może by tak uciec, zrezygnować…

Powiem Wam, że w sumie jako nauczyciel (w dodatku z tak długim stażem) powinnam być przyzwyczajona do tego typu rzeczy; przecież codziennie występuję przed uczniami, kilka razy w roku przed rodzicami, kadrą, przed innymi nauczycielami na szkoleniach itp. Co innego jest jednak występować tak, nazwijmy to, „zawodowo” a co innego debiutować w nowej roli. Pamiętam pierwszy udział w Boskim Biznesie w Rzeszowie i moment, w którym miałam wyjść na środek sali i powiedzieć o sobie kilka zdań. Byłam tak zdenerwowana, że myślałam, iż nie dojdę. Przełamałam się jednak i poszłam – potem było już tylko lepiej 😁

Najbardziej bałam się jednak w trakcie premiery swojej książki, kiedy musiałam wystąpić na Zamku w Dzikowie przed ponad setką zgromadzonych osób. Dziś przyznam już otwarcie, że przygotowując scenariusz premiery pomyślałam o wszystkim, tylko nie o tym, że ja coś będę mówić 😀 Kiedy prowadzący powiedział, że teraz ja mam zabrać głos, ugięły się pode mną nogi. Nie dość, że tyle osób na sali, to jeszcze prasa, radio, telewizja. A jednak dałam radę 😀 Potem już było łatwiej – w trakcie „tournee” występowałam przed publicznością w Stalowej Woli, Rzeszowie, Krawcach, Sandomierzu, Sokołowie Małopolskim …

Pamiętajcie, nikt nie rodzi się mistrzem w żadnej dziedzinie. Zresztą mówi się, że samym talentem nie osiągniemy sukcesu. Musi za tym iść ciężka praca, przede wszystkim nad sobą. Jeżeli nie podejmiemy tego trudu, jeżeli będziemy szli w tłumie, to daleko nie zajdziemy.
Nie powinniśmy też iść utartymi szlakami, choć oczywiście możemy. Niektórzy tak robią, ponieważ jest łatwiej, ale wtedy nie czeka na nas nic ciekawego – z reguły wszystko zostało już odkryte, opisane ….

Droga, Belki, Ścieżka, Las, Charakter

Osobiście należę do osób, które – krótko mówiąc – są tzw. „niespokojnymi duchami”, które zawsze idą pod prąd. Jestem ciekawa świata, ludzi; chcę żyć pełnią życia, dlatego nie godzę się na bylejakość, dlatego walczę z prozą życia i szukam inspiracji. Kiedy je znajduję, próbuję po swojemu wprowadzić w życie. Oczywiście nie zawsze się to udaje, są momenty, że stoję pod przysłowiową ścianą i nie mogę wykonać ani jednego kroku do przodu. Przypominam sobie wtedy mądrą myśl (nie pamiętam jednak czyją), że zawsze mogę pójść wtedy w prawo lub lewo, ewentualnie cofnąć się i spróbować jeszcze raz.
Życzę Wszystkim, by odnaleźli własną drogę, by zainspirowani przez innych wytrwale dążyli do celu i spełniali swoje marzenia.