BLOG

„Życie jest piękne” – Anna Baran

Anna Baran, choć od urodzenia mieszka w Sandomierzu i jest dumną sandomierzanką, dzięki pracy zawodowej od 35 lat związana jest z miastem Tarnobrzeg. Całe swoje życie zawodowe zajmuje się szeroko rozumianą edukacją w różnych aspektach. Inspiruje innych do rozwoju, motywuje do poszukiwania w sobie talentów, pasji oraz zajęć, które dają satysfakcję, również finansową.  Uważa, że edukacja powinna być w naszym życiu priorytetem, ponieważ tego, czego się nauczymy, na pewno nikt nam nie odbierze! 

(zdjęcie z arch. Anny Baran)

Pani Aniu – pracuje Pani jako pedagog szkolny. Na czym polega ta praca?

Jako pedagog szkolny wspólnie z dziećmi poszukuję różnych dróg rozwoju ich potencjału intelektualnego, emocjonalnego i społecznego. Stawiam na umiejętności w zakresie komunikacji interpersonalnej, doświadczanie świata i motywacje w zakresie realizacji wybranych celów i zadań. Wspólnie uczymy się dokonywać wyborów, zarządzać swoim czasem, planować;  uczymy się jak być kreatywnym, twórczym, empatycznym.

Wiem, że wspólnie ze swoimi uczniami od ponad 10 lat realizuje Pani bardzo różne zadania w zakresie Koła Wolontariatu, które Pani założyła.

Tak, Koło Wolontariatu powstało w 2010 roku w Szkole Podstawowej, w której pracuję. Przez ten czas odbyło się wiele akcji charytatywnych, których byłam koordynatorem czy pomysłodawcą. Oczywiście nie udałoby się ich zrealizować bez pomocy innych: dzieci, rodziców oraz koleżanek i kolegów z pracy. Jestem bardzo wdzięczna wszystkim za zaangażowanie w pomaganie.

Pani Ania jako Maryla w akcji „Nauczyciele śpiewają dzieciom”
(zdjęcie z arch. Anny Baran)

Angażuje się Pani w wiele projektów, które realizuje Pani na terenie szkoły. Jakie to projekty?

Ot, choćby projekt „Mediacje rówieśnicze”, dzięki któremu dzieci uczą się brać odpowiedzialność za swoje postępowanie, rozwiązują proste konflikty z udziałem mediatorów, którymi są przygotowani to tego zadania uczniowie z poszczególnych klas. Ponadto w szkole powstał Klub Mediatorów rówieśniczych, którego jestem opiekunką.

Prowadzę również zajęcia z asertywności, tolerancji, wzajemnej życzliwości i szacunku, akceptacji, rozwiązywania konfliktów, pracy zespołowej, budowania poczucia wartości, radzenia sobie ze stresem, technik relaksacyjnych, zdrowia psychicznego i fizycznego, profilaktyki zdrowotnej, nadużycia elektroniki i mediów oraz wiele innych.

Pani Aniu, słyszałam, że nie jest Pani obojętna na potrzeby innych.

Wydaje mi się, że jestem typem wrażliwca – szybko potrafię nie tylko zobaczyć problem, ale również go poczuć i natychmiast zareagować. Zaangażowałam się np. w pozyskanie środków na realizację wielu projektów edukacyjnych, na rzecz dzieci ze szkoły i środowiska lokalnego Były to m. in. takie projekty jak: Razem silni, Stawiamy na Rodzinę, Życia mała garść, Bezpieczna plus. Wszystkie te projekty przeznaczone były głównie dla dzieci i rodziców ze szkoły, w której pracuję;  niektóre z nich realizowane były z udziałem środowiska lokalnego czy też szkół partnerskich.

Angażuję się również w akcje na rzecz społeczności lokalnej oraz innych podmiotów, np. w akcje organizowane przez Bank Żywności, Szlachetną Paczkę, WOŚP; wspieram Klinikę Kardiochirurgii Dzieci w Krakowie Prokocimiu, domy dziecka i domy seniorów.

Rozumiem, że praca z dziećmi sprawia Pani dużą przyjemność?

Tak, bardzo lubię pracę z dziećmi, w swojej szkole prowadzę również zajęcia z pedagogiki zabawy dla maluchów z oddziału przedszkolnego, zajęcia z socjoterapii, indywidualną terapię pedagogiczną z dziećmi wg potrzeb, zajęcia z dziećmi klas 0-3 z elementami integracji sensorycznej. Od niedawna pracuję również z uczniami ze spektrum autyzmu oraz uczniami z deficytami intelektualnymi. Pracuję zarówno z uczniami zdolnymi, jak i tymi, którzy potrzebują indywidualnego wsparcia w różnych obszarach, np. prowadzę zajęcia grupowe dla uczniów klas starszych w zakresie kompensacji i wyrównywania potrzeb rozwojowych (dysgrafii, dysleksji, dysortografii).

Jako nauczyciel wiem, że nie wystarczy jedynie praca z dzieckiem. Trzeba również pracować z rodzicami i … nauczycielami.

To prawda, dlatego zawsze znajduję czas na rozmowę czy spotkanie z rodzicem. Jego potrzeby i oczekiwania są dla szkoły i dla mnie priorytetem. Współpracuję z wychowawcami, nauczycielami i dyrektorem szkoły, ze specjalistami PPP i innych instytucji funkcjonujących na rzecz dzieci i rodzin. Bardzo cenię sobie kontakty interpersonalne; uważam, że każda rozmowa, nawet ta trudna, może być kluczem do sukcesu i jest pomocna w rozwiązywaniu różnych problemów, czy sytuacji.

Drugą dziedziną pracy edukacyjnej jest dla Pani praca z dorosłymi.

Tak, od roku 2007 r. prowadzę własną działalność oświatową, w ramach której w Tarnobrzegu funkcjonuje Szkoła Policealna dla dorosłych o nazwie Profesjonalna Szkoła Biznesu oraz Ośrodek Szkoleń – OSU Edukacja, prowadzący kursy podnoszące kwalifikacje zawodowe, szkolenia i warsztaty odpowiadające potrzebom rynku.

Jako osoba prowadząca Szkołę dla dorosłych musi Pani z uwagą śledzić potrzeby rynku i oczekiwania zawodowe dorosłych.

Rzeczywiście z uwagą śledzę potrzeby rynku i staram się sprostać oczekiwaniom słuchaczy, w związku z czym nauka w szkole odbywała się w różnych zawodach, na które w danym momencie było zapotrzebowanie. Zaczynaliśmy kształcenie od takich kierunków jak: ochrona fizyczna osób i mienia, finanse i rachunkowość, technik rachunkowości, opiekun w Domu Pomocy Społecznej.

Od roku 2012 roku w związku ze zmieniającymi się potrzebami rynku pracy, rozpoczęliśmy kształcenie na kierunkach socjalno-społecznych i medycznych takich jak: asystent osoby niepełnosprawnej, opiekun medyczny oraz technik masażysta.

O tym, że szybko reaguje Pani na potrzeby rynku, świadczy również fakt, że w momencie, kiedy wystąpiła potrzeba kształcenia w zakresie kompetencji języków obcych, nawiązała Pani współpracę ze Szkołą Języków Obcych Promar w Rzeszowie.

Tak, w ramach tej współpracy z mojej inicjatywy powstały dwa ośrodki zamiejscowe Szkoły Promar: w Tarnobrzegu i Sandomierzu. Współpraca w zakresie nauki języków obcych w ramach nauki komercyjnej, a później w ranach projektów UE rozpoczęła się już w 2002 roku i w Tarnobrzegu trwa do dziś. Prowadzimy kusy języka angielskiego bezpłatne lub z niską dopłatą w ramach projektów UE na różnych poziomach zaawansowania. Wcześniej (w latach 2007-2012) prowadzone były przez Szkołę Języków Obcych Promar na terenie Podkarpacia i województwa świętokrzyskiego kursy w ramach projektów UE dla młodzieży szkół średnich, z których korzystali uczniowie z Tarnobrzega, Sandomierza, Opatowa, Ożarowa, Klimontowa, Osieka, Staszowa i Buska Zdroju.

Darmowa pomoc w nauce języka angielskiego w wymiarze 240 godzin pomagała młodzieży nie tylko w przygotowaniu do matury, ale również podnoszeniu kluczowych kompetencji językowych ważnych przy weryfikacji na studia wyższe. Projekt realizowany był z sukcesem i kończył się przystąpieniem przez młodzież do egzaminu Bussines English. Muszę powiedzieć, że to był strzał w 10, ogromna praca i pomoc młodym ludziom.

Aktualnie nadal w ramach współpracy ze Szkołą Języków Obcych, Centrum Edukacyjnym Promar w Rzeszowie prowadzone są w Tarnobrzegu kursy językowe dla dzieci, młodzieży i dorosłych w zakresie języka angielskiego, a także włoskiego, hiszpańskiego oraz francuskiego i niemieckiego. Warto zaznaczyć, że w ostatnich latach nauka w naszej szkole jest bezpłatna lub z ewentualnym symbolicznym czesnym, dlatego mogą z niej korzystać wszyscy, którzy naprawdę chcą się uczyć, zdobywać nowe kompetencje czy umiejętności bez ponoszenia kosztów.

Jestem dumna z faktu, że dzięki kształceniu kadr zawodowych, medycznych czy socjalnych, zaspokajam potrzeby lokalnego rynku pracy w zakresie pomagania i pracy z osobami starszymi, niepełnosprawnymi, chorymi czy samotnymi.

Zanim jednak rozpoczęła Pani własną działalność, pracowała Pani w Uczelni Wyższej w Tarnobrzegu.

To prawda, od 1997 do 2007 roku pracowałam w tarnobrzeskiej filii Uczelni Krakowskiej na stanowisku dyrektora ds. dydaktyki i nauczania. To były moje pierwsze doświadczenia w pracy z dorosłymi. Prowadziłam zajęcia ze studentami z pedagogiki, metodyki nauczania, komunikacji interpersonalnej w Tarnobrzegu i Kraśniku.

W ciągu wielu lat swojej pracy zawodowej nawiązywała Pani również współpracę z Uczelniami Wyższymi z kraju. W jakim celu?

Nawiązywałam współpracę z uczelniami w Sanoku, Krakowie, Suwałkach, Nowym Sączu oraz Sosnowcu, aby realizować  Studia Podyplomowe w Tarnobrzegu. W prowadzonej przeze mnie Szkole – Profesjonalnej Szkole Biznesu w Tarnobrzegu – odbywały się zajęcia w ramach studiów podyplomowych na wybranych kierunkach .

Co sprawia Pani największą radość?

Kocham to, co robię i jestem z siebie zadowolona, choć nadal poszukuję nowych wyzwań. Kocham ludzi, bez których nie wyobrażam sobie życia, dlatego na bezludnej wyspie nie wytrzymałabym długo, chyba że mogłabym drugiego człowieka chociaż usłyszeć w słuchawce telefonicznej lub nawiązać z nim inny rodzaj kontaktu.

(zdjęcie z arch. Anny Baran)

Mówi Pani o sobie, że jest ciągle w drodze. Jak to zrozumieć?

Droga to przestrzeń, w której spotykam wciąż nowe, twórcze, ambitne i kreatywne osoby, z którymi razem można więcej, można czerpać z ich doświadczenia, uczyć się, wymieniać poglądami, rozmawiać, czasem mieć odmienne zdanie, ale budować wspólnie na mocnych fundamentach.

Prywatnie też jestem ciągle w drodze – uwielbiam podróżować, poznawać nowe miejsca, ludzi, zwyczaje, smakować i cieszyć się życiem.

Co jest dla Pani priorytetem?

Zdecydowanie rodzina, dla której staram się być zawsze pomocna. Szybko podejmuję decyzje, w zasadzie mam wszystko zaplanowane i zorganizowane, choć nie zawsze skonsultowane z innymi.

Czego by się Pani w  życiu nie podjęła?

Dla mnie nie istnieje słowo – nie da się. Ma się udać i tyle.

Co lubi Pani robić w wolnym czasie?

Podróżować. Wraz z mężem i dwoma synami zwiedzaliśmy wspólnie wiele miejsc zarówno w Polsce, jak i poza granicami kraju. W moim domu walizka jest ciągle gotowa do drogi, nie mam problemów z pakowaniem się, bo to już przecież lata praktyki.

(zdjęcie z arch. Anny Baran)

Podróże i poznawanie świata stanowią ważny element naszego rodzinnego życia. Cieszę się, że tę pasję kontynuują teraz nasi synowie wraz ze swoimi nowymi rodzinami.

Ponadto w wolnych chwilach zajmuję się kwiatami, szczególnie latem w swoim ogrodzie, piszę wiersze, zajmuję się fotorelacją z rodzinnych wyjazdów czy spotkań. Zbieram stare rodzinne fotografie, tworzę albumy, ostatnio zajęłam się drzewem genealogicznym, zbieram informacje o swoich przodkach, tworzę historie pokoleń rodzinnych .

Lubię prowadzić samochód, jeździć rowerem. Często robię sama krótkie wypady, np. do Buska Zdroju, przez co Mąż nazywa mnie humorystycznie „buskowianka”. Uwielbiam chodzić – jestem zadowolona, gdy dzienna liczba kroków przekroczy 10 tys. Lubię zaskakiwać innych pozytywnie i zawsze sprawia mi radość to, że ktoś inny się cieszy.

(zdjęcie z arch. Anny Baran)

Z czego jest Pani dumna?

Z tego, że ze swoim mężem od 36 lat stanowimy udane małżeństwo, z jego sukcesów, z tego, że jesteśmy razem silni, że mamy wspólne pasje. Jestem dumna równie z sukcesów naszych synów, którzy nie boją się nowych wyzwań i działań; z dużego grona prawdziwych i szczerych przyjaciół, z tego że zawsze mam z kim wypić kawkę i porozmawiać. No i oczywiście ż z roli babci dwójki cudownych wnuków. Choć jestem babcią raczej od święta, staram się zapewnić swoim wnukom różne ciekawe zajęcia, atrakcje i oczywiście realizuję wraz z nimi pasję podróżowania. Weekendy, wakacje i ferie to najlepszy czas na takie zajęcia z wnukami.

Pani motto życiowe?

Życie jest piękne, negatywne myślenie nie da Ci nigdy pozytywnego życia .

Marzenia, plany na przyszłość?

Mam wiele planów i marzeń. Wśród nich są osobiste, prywatne oraz związane z działalnością społeczną, jak również zawodowe. Choć życie jest nieprzewidywalne, o czym wielokrotnie się przekonałam, wierzę, że trzeba ufać przeznaczeniu, myśleć pozytywnie, brać sprawy w swoje ręce i działać. Trzeba akceptować zmiany, zaufać, że są to zmiany na lepsze, choć przyznaję, że czasem nie przychodzi to łatwo. Uważam, że jeśli się marzy – to marzenia się spełniają.

Serdecznie dziękuję za rozmowę.

.