BLOG

„Żywa encyklopedia wiedzy” o naszym regionie – Janina Stadnik

Laureatka nagrody im. Michała Marczaka, wybitna znawczyni kultury lasowiackiej, regionalistka, językoznawca, wychowawczyni kilku pokoleń uczniów

Pani Janino – przyznaję, że przygotowując się do wywiadu z Panią musiałam zmierzyć się z nie lada wyzwaniem. Jest Pani – mimo iż działa cicho i bez rozgłosu – osobą znaną i szanowaną w naszym mieście. 20 listopada 2016 r. została Pani uhonorowana nagrodą im. M. Marczaka, przyznawaną za osiągnięcia w rozwoju wiedzy o regionalizmie. W przemówieniu, które wygłosiła Pani po otrzymaniu nagrody wspomniała Pani swoich rodziców, dziękując im za wychowanie i wykształcenie.

Tak, mimo iż wychowałam się w tradycyjnej rodzinie chłopskiej, rodzice zadbali o to, by ich córki (a jest nas 3) zdobyły wyższe wykształcenie. dyplom

Nagroda im. M. Marczaka to nie jedyna nagroda, jaką otrzymała Pani za swoja działalność na polu szerzenia regionalizmu, wszak w 1994 r. była Pani laureatką Nagrody im. Franciszka Kotuli.

Tak, rzeczywiście otrzymałam również tę nagrodę przyznawaną osobom zajmującym się twórczością ludową.

Jest Pani językoznawcą i etnografem. Kiedy ujawniły się te zainteresowania?

Jako mała dziewczynka często przysłuchiwałam się opowieściom i dyskusjom sąsiadów, którzy przychodzili do mojego dziadka i to – jak sądzę – miało znaczący wpływ na moje późniejsze zainteresowania.

Ukończyła Pani filologię polską na Uniwersytecie Wrocławskim, potem na tym samym uniwersytecie zrobiła Pani doktorat. Co było tematem Pani prac?

Moja praca magisterska dotyczyła gwary Grębowa („Słownik gwary Grębowa”), natomiast tytuł doktora nauk humanistycznych otrzymałam za rozprawę „Toponimia byłego powiatu tarnobrzeskiego”

Interesuje się Pani jednak nie tylko językiem, ale w ogóle kulturą małej ojczyzny”

Rzeczywiście, moje zainteresowania są dość szerokie. Oczywiście gwara lasowska pozostaje tematem wiodącym, ale interesuje mnie również wszystko, co związane jest z małą ojczyzną. Zdaję sobie sprawę, że starsi ludzie, którzy pamiętają jeszcze dawne czasy, powoli wymierają a młodsze pokolenie nie zna i nie podtrzymuje dawnych tradycji. Staram się zatem ocalić od zapomnienia sylwetki ludzi, miejsca, zwyczaje a także wydarzenia związane z kulturą i historią naszego regionu.

Robi to Pani w dwojaki sposób – spotyka się z różnymi ludźmi i wygłasza prelekcje oraz pisze artykuły w zaciszu domowego ogniska, które następnie są publikowane w różnych wydawnictwach, z którymi Pani współpracuje. Proszę podać kilka przykładów.

zsoBardzo lubię spotykać się z ludźmi i przekazywać im swoją wiedzę. Każdy słuchacz jest dla mnie tak samo ważny i zawsze staram się do tych spotkań przygotować najlepiej jak potrafię, niezależnie od tego, czy odbiorcą są przedszkolaki („Moja mała Ojczyzna”) , uczniowie SP („Duchy i demony w wierzeniach ludowych z naszych okolic ”), studenci („Na drogach Puszczy Sandomierskiej”), naukowcy  czy studenci Uniwersytetu III Wieku („Lasowiackie zwyczaje związane z Bożym Narodzeniem”).

Brałam również udział w projekcie „Rozwijamy bakcyle – dzieci, plastyka, muzyka, region i My” realizowanym przez Gminne Centrum Kultury w Grębowie.

Udzielała się też Pani naukowo.

Tak, byłam  członkiem Naukowego Towarzystwa Sandomierskiego, Tarnobrzeskiego Towarzystwa Historycznego; współpracowałam z Tarnobrzeskim Domem Kultury, Muzeum Historycznym Miasta Tarnobrzega, Miejską Biblioteką Publiczną i nieistniejącym już Muzeum Literatury w Sandomierzu.

Drugą formą Pani działalności są publikacje, które ukazywały się m.in. w Tygodniku Nadwiślańskim, Siarce, Zeszytach Sandomierskich  i Tarnobrzeskich zeszytach historycznych i obecnie Głosie Gminy Grębów.

Tygodniku Nadwiślańskim publikowałam artykuły o tematyce regionalnej – ukazało się 39 artykułów, które napisałam samodzielnie i 13 we współpracy z p. Zofią Buławą.  W Siarce publikowałam  artykuły związane z onomastyką, np. „Skąd nazwa Grębów”, z kolei w kwartalniku Głos Grębowa piszę o ludziach związanych z tą miejscowością (Grębów  jest mi szczególnie bliski, ponieważ właśnie stamtąd pochodzę), zanikających zwyczajach i obrzędach, historią tego rejonu.

W tej chwili dużo czasu poświęca Pani kolejnej swojej pasji, jaką jest genealogia i historia swojej rodziny.b

Rzeczywiście, od kilku lat wydaję kolejne zeszyty zatytułowane „Na drogach Puszczy Sandomierskiej”, w których opisuję losy swojej rodziny.

Swoją pasję do języka i kultury starała się Pani przekazywać kolejnym pokoleniom uczniów.

Tak, blisko 38 lat byłam nauczycielem, z czego 36 przepracowałam w obecnym Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr  1 w Tarnobrzegu. Przygotowywałam uczniów do różnych konkursów gramatycznych i ortograficznych, starałam się promować kulturę współczesnego języka polskiego. Inicjowałam spotkania z ciekawymi ludźmi: poetami, pisarzami, kombatantami i artystami ludowymi (Janem Pukiem, Mieczysławem Szewcem), organizowałam wyjścia na seanse filmowe, spektakle teatralne czy koncerty.

Uczniowie zapamiętali Panią jako niezwykle ciepłą osobę, która zawsze znajdowała dla nich czas.

Ponieważ nie założyłam własnej rodziny mogłam poświecić się bez reszty swoim uczniom. Starałam się ich zrozumieć, podpowiedzieć właściwą ścieżkę rozwoju   , łagodzić wszelkie spory, rozbudzać różne zainteresowania.

Za swoją działalność dydaktyczną była Pani wielokrotnie nagradzana nagrodą dyrektora, Prezydenta miasta Tarnobrzega a w 2006 r. została Pani odznaczona Medalem Komisji Edukacji Narodowej.

Cieszę się, że moja praca została dostrzeżona i tak wysoko oceniona.

Swoją wiedzą dzieliła się Pani również ze słuchaczami Instytutu Kształcenia Nauczycieli (późniejszego Centrum Doskonalenia Nauczycieli) oraz studentami Wyższej Szkoły Humanistyczno-Przyrodniczej w Sandomierzu (1995-2008).

Zgadza się, pod moim kierunkiem powstało ponad 41 prac licencjackich  z onomastyki i literatury ludowej.

Z czego jest Pani najbardziej dumna?

Z tego, że ukończyłam studia, obroniłam pracę doktorską, spełniłam się zawodowo.

Jakim mottem kieruje się Pani w swoim życiu?

Myślę, że tym, które przekazali mi moi rodzice: „Bądź uczciwa, rzetelna i odpowiedzialna”.

Oby wszyscy tacy byli. Dziękuję za rozmowę.